Zarobki w Małopolsce pobiły historyczny rekord: przeciętna płaca wedle GUS to już… 7.126 złotych, czyli o 19,2 procent więcej niż rok temu

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Mamy nowy historyczny rekord wzrostu i wysokości średnich wynagrodzeń w Małopolsce. Jeśli chcesz poznać szczegóły i sprawdzić sytuację w swojej branży, kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Mamy nowy historyczny rekord wzrostu i wysokości średnich wynagrodzeń w Małopolsce. Jeśli chcesz poznać szczegóły i sprawdzić sytuację w swojej branży, kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Źródło danych: GUS Kraków, komunikat z 29 sierpnia 2022 r.
Udostępnij:
Mamy nowy historyczny rekord wzrostu i wysokości średnich wynagrodzeń w Małopolsce. Niespotykane w tym stuleciu podwyżki płac oraz premie i wyrównania dla informatyków i wielu innych specjalistów, górników i energetyków, kierowców i magazynierów, leśników oraz pracowników handlu wywindowały w lipcu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (zatrudniających powyżej 9 pracowników) do 7.126 zł, przebijając po raz pierwszy pułap 7 tys. zł brutto. W samym Krakowie ta średnia jest o ponad tysiąc złotych wyższa. Jeśli chcesz poznać szczegóły i sprawdzić sytuację w swojej branży, kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Jak wynika z najnowszego komunikatu krakowskiego GUS, w porównaniu z lipcem 2021 r. płace w regionie zwiększyły się średnio o 19,2 procent, a więc – statystycznie – ponad inflację (ta wyniosła 15,6 proc.). Tak naprawdę z realnych wzrostów pensji mogą się cieszyć tylko wymienione na początku grupy pracowników, a w pozostałych branżach podwyżki płac nie zrekompensowały wzrostu cen towarów i usług. Powyżej małopolskiej średniej zarabiają pracownicy tylko dwóch sekcji gospodarki, zaś – trzeci na podium - zatrudnieni w przemyśle po raz pierwszy zbliżyli się do 7 tys. zł tylko dlatego, że solidne podwyżki, premie i wyrównania wywalczyli sobie górnicy i energetycy. Wzrost wynagrodzeń w tej grupie sięgnął 30 procent, gdy w innych nie przekroczył nawet 3 procent. Przeciętne wynagrodzenia w poszczególnych sekcjach są skrajnie zróżnicowane – najlepiej uposażeni zarabiają średnio ponad 70 procent powyżej średniej małopolskiej, zaś najsłabiej wynagradzani – blisko 40 procent poniżej średniej.

Przeciętne wynagrodzenie rośnie w Małopolsce zdecydowanie szybciej niż w pozostałej części kraju. Dlaczego?

W lipcu 2022 pogłębiło się zjawisko obserwowane od kilku lat: przeciętne wynagrodzenie rośnie w Małopolsce zdecydowanie szybciej niż w pozostałej części kraju. W lipcu 2022 średnia krajowa stanowiła około 165 procent średniej z 2015 roku, zaś średnia małopolska – ponad 185 procent średniej z 2015 roku. To ogromna, wręcz przepastna, różnica.

W skali całego kraju przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w lipcu 2022 r. w porównaniu z lipcem 2021 r. było wyższe o 15,8% i wyniosło 6778,63 zł (brutto). Jak komentuje GUS, "wzrost przeciętnych wynagrodzeń w lipcu 2022 r. względem czerwca 2022 r. spowodowany był m.in. wypłatami premii kwartalnych, półrocznych, motywacyjnych, jubileuszowych, nagród z okazji Dnia Leśnika i Dnia Energetyka oraz wypłaty odpraw emerytalnych (które obok wynagrodzeń zasadniczych także zaliczane są do składników wynagrodzeń). Na zwiększenie się płac w lipcu 2022 r. miały także wpływ podwyżki wynagrodzeń wraz z ich wyrównaniem, wypłaty premii z powodu inflacji, a także dodatkowych nagród jednorazowych, m.in. w sekcji górnictwo i wydobywanie”.

Przeciętna płaca rośnie w Małopolsce szybciej niż gdziekolwiek przede wszystkim z uwagi na dynamiczny rozwój sektora nowoczesnych usług technologicznych i biznesowych w Krakowie i okolicy. Globalne korporacje oraz niektóre krajowe firmy konkurują ze sobą o specjalistów, głównie o wykwalifikowanych i w miarę doświadczonych informatyków, co prowadzi do nieustannej licytacji na podwyżki płac.

Słaby złoty (w relacji do euro i dolara) stał się dodatkową bronią w ręku międzynarodowych koncernów świadczących swe usługi w skali Europy czy całego świata: cztery lata temu (przy kursie USD rzędu 3,40 zł) zaoferowanie pracownikowi płacy w wysokości 3 tys. dolarów przekładało się w Polsce na 10 tys. zł brutto, a dzisiaj (przy kursie powyżej 4,70 zł) to samo 3 tys. dolarów jest już warte 14,1 tys. zł, a więc 40 procent więcej. Dla firm sprzedających swe usługi i produkty za dolary i euro, a płacących specjalistom w złotówkach, obecne kursy walutowe są więc bardzo na rękę. Równocześnie jednak zwiększają presję płacową ze strony pracowników i w efekcie przyczyniają się do nakręcania spirali inflacyjnej. Zdecydowana większość firm w Małopolsce nie jest w stanie szybko (albo w ogóle) zrekompensować pracownikom podwyżek cen.

Kto daje pracownikom podwyżki ponad inflację lub chociaż na poziomie inflacji?

Obowiązuje tu prosta i brutalna zasada: ten, kto musi i go stać. Im większe są deficyty pracowników w danej branży (przy w miarę wysokim popycie na oferowane produkty czy usługi), tym bardziej rosną tam płace. Informatycy niektórych specjalności mogą przebierać w ofertach z wynagrodzeniem rzędu 40-50 tys. zł miesięcznie, a dynamika wzrostów sięgnęła w tym segmencie gospodarki 30 procent. Ale równie duże „rekompensaty inflacyjne” wywalczyli sobie – w erze szalejących cen energii i surowców energetycznych - górnicy i energetycy. Owe „rekompensaty” okazały się trzykrotnie większe niż w przetwórstwie przemysłowym i ponad dwukrotnie wyższe niż w budownictwie.

Na pewno rozczarowujący dla pracowników – bo mocno poniżej inflacji – był wzrost wynagrodzeń w zakwaterowaniu i gastronomii. Mijający sezon turystyczny był relatywnie dobry, wiele miejscowości i obiektów w Małopolsce przeżyło rekordowe oblężenie – przy najwyższych w historii cenach usług. Teoretycznie dało to pracodawcom spore pole do podwyżek płac, a mimo to te podwyżki okazały się być – na tle informatyków czy górników – wręcz skąpe. Tak przynajmniej wynika ze statystyk GUS. W rzeczywistości oficjalne dane mogą się mocno rozjeżdżać z rzeczywistymi. W zakwaterowaniu i gastronomii zawsze istniała szara strefa, która w dobie rosnących kosztów oraz zawirowań związanych z Polskim Ładem (kaskada zmian prawnych, problemy w naliczeniu podatków i składek) z pewnością się rozrosła. Z rozmów z przedsiębiorcami z sektora turystycznego wynika, że muszą oni płacić pracownikom na rękę średnio o 20 procent więcej niż przed rokiem, bo inaczej nie znaleźliby nikogo do roboty.

Spektakularne wzrosty wynagrodzeń odnotowała także dynamicznie rozwijająca się w Krakowie i Małopolsce logistyka. Kupujemy coraz więcej towarów w sklepach internetowych, więc powstają nowe magazyny, potrzeba kurierów, kierowców, magazynierów oraz specjalistów od organizacji całej tej nowej przestrzeni w gospodarce. Jeśli chcesz poznać szczegóły i sprawdzić sytuację w swojej branży, kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE. [przycisk_galeria]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Zakaz handlu w niedzielę. Solidarność chce zaostrzenia przepisów

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie