Tuchów. Chaszcze na brzegach Białej wreszcie zostaną wycięte

Paweł Chwał
Paweł Chwał
Zaktualizowano 
Rozpoczęła się wycinka drzew i zarośli w sąsiedztwie Białej w Tuchowie. To konsekwencja apeli mieszkańców i władz gminy oraz artykułów, które ukazały się m.in. na naszych łamach po majowych ulewach, kiedy to przez gęsty las chaszczy woda w rzece niebezpiecznie się spiętrzyła, co groziło powodzią.

Wycinka prowadzona jest na 1,5-kilometrowym odcinku Białej w sąsiedztwie mostu, zarówno na prawym, jak i lewym brzegu w kierunku Burzyna. Jak tłumaczą w Wodach Polskich, prace polegają na mechanicznym, czyli przy pomocy pilarek, oraz ręcznym (siekierami) oczyszczeniu z przerostów wiklinowych międzywala rzeki.

- Bardzo cieszymy się z tego, ż obiecane po majowych ulewach prace wreszcie się rozpoczęły. Idealnie byłoby, gdyby zakrzaczenia zostały całkowicie wykarczowane, a nie tylko wycięte. Wiklina ma to do siebie, że błyskawicznie odrasta i na wiosnę sytuacja może znowu się powtórzyć - zauważa Magdalena Marszałek, burmistrz Tuchowa. Zapowiada interwencję w Wodach Polskich, aby - jeśli to będzie jeszcze możliwe - poszerzyć zakres prac.

Drzewa i wiklina rosną w najlepsze nie tylko na terenie zarządzanym przez Wody Polskie, ale również na działkach prywatnych. Wyjątkiem jest lewy brzeg Białej - za mostem, od strony Tuchowa, który miejscowi strażacy ochotnicy, w czynie społecznym, kilka lat temu sami wykarczowali.

- We wrześniu odbędzie się spotkanie z mieszkańcami. Będę zachęcać ich do tego, aby oczyścili swoje działki z drzew i zarośli. To w interesie nas wszystkich. Jak nie będzie zakrzaczeń, woda nie będzie się piętrzyć, tylko szybko spłynie w dół, a wraz z nią minie zagrożenie powodziowe - tłumaczy Marszałek.

Inną kwestią jest koszenie i bieżąca konserwacja wałów. Po majowych ulewach, kiedy to przez Białą przeszła 6-metrowa fala wezbraniowa, wały zostały dokładnie skontrolowane. Uszkodzenie spowodowane obsunięciem się ziemi w rejonie Młyńca zostało wpisane na listę najpilniejszych działań przeciwpowodziowych na terenie całej zlewni, ale jak dotąd nie naprawiono go. W lipcu po raz pierwszy w tym roku wykoszono trawę na wałach. Kolejne koszenie planowane jest na październik.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Tuchów. Chaszcze na brzegach Białej wreszcie zostaną wycięte - Gazeta Krakowska

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
13 września, 18:09, Józef Ratajczak:

Artykuł ten relacjonuje troskę mieszkańców o zabezpieczenie przed wylewami rzeki Białej.

Niestety prezentuje on bardzo szkodliwe dla ochrony przeciwpowodziowej poglądy,

które można sprowadzić do zalecenia "wyciąć wszystko co zielone, niech woda szybciej spłynie".

Niestety w wyniku takich działań woda zaleje w znacznie większym stopniu tereny poniżej wycinki

i z większą siła będzie niszczyła te tereny.

Wycinka jest niepotrzebna, bo wbrew alarmistycznym opiniom, woda w Tuchowie nie wylała i wcale nie była spiętrzona, a jedynie był spowolniony jej odpływ z międzywala.

Spowolnienie odpływu na terenie Tuchowa zmniejszyło rozmiar katastrofy poniżej tej miejscowości, a dokonywana właśnie wycinka i przyspieszanie spływu zagrozi w przyszłości miejscowościom położonym poniżej.

Skuteczne działania przeciwpowodziowe powinny opierać się właśnie na tworzeniu obszarów kontrolowanego zalewania, takie obszary powinny być porośnięte lasem łęgowym, lub innym, podobnym biotopem, zdolnym do zatrzymywania dużych ilości wody, do ich akumulacji i do zasilania zasobów podziemnych (infiltracja do podziemnych warstw wodonośnych).

Wycinanie wszelkiej roślinności i "wypędzanie" wody do sąsiadów, "byle dalej od naszego domu" rujnuje gospodarkę wodną naszego kraju i prowadzi do narastającego paroksyzmu klęsk w narastającej skali sekwencji susza-powódź-susza. Takie postępowanie powinno być powstrzymywane i piętnowane, a nie chwalone przez odpowiedzialne media.

Polskę od kilku lat dotykają fatalne susze. Wraz z postępującą katastrofą klimatyczną będzie coraz gorzej. Naturalna roślinność wzdłuż rzeki zatrzymuje wodę w okresie suszy i podnosi poziom wód gruntowych. Po uregulowaniu rzeki poziom wód powierzchniowych i gruntowych na pewno spadnie i tym okolicom będzie groziło jeszcze większe przesuszenie.

G
Gość

Powodzenia przy pierwszych dużych opadach kiedy mała ilość roślinności sprawi że więcej wody spłynie do koryta rzeki, i przy pierwszej fali powodziowej, która nie wyhamuje na naturalnych barierach tylko z impetem spłynie w dół. Na zachodzie kują beton i reanturalizują koryta rzek, u nas jak zwykle kilkadziesiąt lat zacofania w normie. "Mądry Polak po szkodzie" - niestety to powiedzenie nie wzięło się znikąd i jest nad wyraz aktualne...

G
Gość

Przecież roślinność pochłania wodę i zapobiega powodziom... Zapobiega też obsuwaniu się ziemi. Czy ta akcja została naprawdę dobrze przeanalizowania?

G
Gość

Wyciąć, zabetonować. Swiat się kończy.

G
Gość

To są działania degradujące środowisko. Bardzo przykre.

J
Józef Ratajczak

Artykuł ten relacjonuje troskę mieszkańców o zabezpieczenie przed wylewami rzeki Białej.

Niestety prezentuje on bardzo szkodliwe dla ochrony przeciwpowodziowej poglądy,

które można sprowadzić do zalecenia "wyciąć wszystko co zielone, niech woda szybciej spłynie".

Niestety w wyniku takich działań woda zaleje w znacznie większym stopniu tereny poniżej wycinki

i z większą siła będzie niszczyła te tereny.

Wycinka jest niepotrzebna, bo wbrew alarmistycznym opiniom, woda w Tuchowie nie wylała i wcale nie była spiętrzona, a jedynie był spowolniony jej odpływ z międzywala.

Spowolnienie odpływu na terenie Tuchowa zmniejszyło rozmiar katastrofy poniżej tej miejscowości, a dokonywana właśnie wycinka i przyspieszanie spływu zagrozi w przyszłości miejscowościom położonym poniżej.

Skuteczne działania przeciwpowodziowe powinny opierać się właśnie na tworzeniu obszarów kontrolowanego zalewania, takie obszary powinny być porośnięte lasem łęgowym, lub innym, podobnym biotopem, zdolnym do zatrzymywania dużych ilości wody, do ich akumulacji i do zasilania zasobów podziemnych (infiltracja do podziemnych warstw wodonośnych).

Wycinanie wszelkiej roślinności i "wypędzanie" wody do sąsiadów, "byle dalej od naszego domu" rujnuje gospodarkę wodną naszego kraju i prowadzi do narastającego paroksyzmu klęsk w narastającej skali sekwencji susza-powódź-susza. Takie postępowanie powinno być powstrzymywane i piętnowane, a nie chwalone przez odpowiedzialne media.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3