Tarnów. Wymyśliła wypadek koleżanki dla żartu

Paweł Chwał
archiwum Polska Press
10-latka dla zabawy próbowała telefonicznie postawić na nogi ratowników pogotowia. Nie udało jej się. Krótko potem zjawili się u niej policjanci, którzy przeprowadzili z nią wychowawczą rozmowę.

Dziewczynka zadzwoniła na numer 112 informując o wypadku, jaki miał się wydarzyć jej koleżance podczas zabawy. - Podała lakoniczną informację o złamanej nodze, nie mówiąc nic więcej o okolicznościach, miejscu oraz kogo dotyczy to zdarzenie, a następnie rozłączyła się - relacjonuje asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji. Kilka prób oddzwonienia przez operatora CPR nie przyniosło efektów. Połączenia były za każdym razem zrzucane.

Dyżurny pogotowia wyczuł, że zgłoszenie może być fałszywe. Karetki nie wysłał, ale przekazał sprawę do wyjaśnienia policji. Funkcjonariusze szybko ustalili miejsce, z którego wykonany został telefon. Jak się okazało, „pomysłową żartownisią” była 10-letnia podopieczna jednej z placówek wychowawczych w Tarnowie. Na miejsce wysłany został patrol policji. Dziewczynka potwierdziła, że informacja o wypadku była zmyślona.

- Tym razem skończyło się na rozmowie z policjantami. Niemniej każdy, kto zdecyduje się na podobny żart musi liczyć się z karą grzywny lub ograniczenia wolności - mówi Klimek.

500 zł podwyżki dla mundurowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie