Tarnów. Czy Roman Ciepiela sam ustąpi ze stanowiska? Prezydent wzywa radnych do zorganizowania referendum w sprawie jego odwołania

Robert Gąsiorek
Robert Gąsiorek
Roman Ciepiela zapowiada, że z dniem 1 października zrezygnuje z urzędu prezydenta i zwróci się do premiera o wyznaczenie komisarza, który będzie zarządzał miastem do ponownych wyborów
Roman Ciepiela zapowiada, że z dniem 1 października zrezygnuje z urzędu prezydenta i zwróci się do premiera o wyznaczenie komisarza, który będzie zarządzał miastem do ponownych wyborów archiwum
Udostępnij:
Po złożonej przez prezydenta Tarnowa deklaracji, że z dniem 1 października ustąpi ze stanowiska nastąpiło duże zamieszanie. W czwartkowy (30.06) wieczór prezydent umieścił bowiem wpis na portalu społecznościowym sugerujący wycofanie się ze swojej zapowiedzi. W piątek (1.07) wydał jednak oświadczenia, że nie zmienia zdania, ale wezwał radnych do organizacji referendum w sprawie jego odwołania.

FLESZ - Inflacja przyhamuje na jesieni. Komentarz Piotra Palutkiewicza

Nie milkną echa zapowiedzi Romana Ciepieli o jego rezygnacji z funkcji prezydenta. Samorządowiec złożył taką deklarację w związku z tym, że radni nie udzielili mu wotum zaufania podczas czwartkowej (30.06) sesji. Tuż po głosowaniu w rozmowie z dziennikarzami podtrzymał swoją zapowiedź ustąpienia ze stanowiska.

Jednak kilka godzin później umieścił w mediach społecznościowych wpis, który w opinii wielu osób sugerował, że prezydent wycofuje się z zapowiedzi odejścia. Nie zawarł w nim ani jednego zdania informującego o złożonej podczas sesji deklaracji. Wzywał jedynie radnych do organizacji referendum w sprawie jego odwołania.

"Radni głosujący przeciw lub wstrzymujący się (skutek taki sam) jeśli chcą zachować twarz powinni pilnie zwołać sesję i uchwalić referendum. Prezydenta nie wybierają radni lecz mieszkańcy Tarnowa. I to oni powinni w tej sprawie wypowiedzieć się" - napisał prezydent.

Prezydent chce odejść, ale wzywa radych do organizacji referendum

Wywołało to falę komentarzy zarzucających prezydentowi brak honoru oraz niewiarygodność.

- Z tego wynika, że prezydent Ciepiela po raz kolejny zrobił nas, mówiąc kolokwialnie "w konia", ale do tego się już przyzwyczailiśmy - komentował Marek Ciesielczyk, radny niezależny tarnowskiej rady miejskiej.

W piątek (1.07) w południe, prezydent Ciepiela wysłał do mediów kolejne oświadczenie. Zapewnia w nim, że nie wycofuje się ze złożonej wcześniej deklaracji ustąpienia ze stanowiska z dniem 1 października.

"Oczywiście podtrzymuję moją decyzję, a trzymiesięczny okres służyć ma zamknięciu prac nad przyszłorocznym budżetem miasta, który będzie jednym z najtrudniejszych w historii miasta, z uwagi na obecną sytuację ekonomiczną kraju" - czytamy w oświadczeniu.

Zaznaczył jednak, że pomimo złożonej deklaracji wciąż uważa, że radni powinni zorganizować wcześniej referendum w sprawie jego odwołania.

Jeśli prezydent nie dotrzyma słowa straci wiarygodność

Na to jednak się nie zanosi. Radni, którzy nie udzielili Ciepieli wotum zaufania liczą, że prezydent wywiąże się ze złożonej deklaracji i sam ustąpi ze stanowiska.

- Jeśli nie dotrzyma słowa, to straci już absolutnie wiarygodność - zaznacza Piotr Górnikiewicz z klubu Nasze Miasto Tarnów.

- Ostatnie zachowanie prezydenta sprawia, że my już nie wiemy, co on chce zrobić. Ja jednak spodziewam się, że skoro powiedział "A", to powie też "B" i z dniem 1 października odejdzie ze stanowiska, a ja będę go do tego zachęcał - mówi Mirosław Biedroń, radny z PiS.

Zobacz również:
Polityczne trzęsienie ziemi w tarnowskim samorządzie. Prezydent bez wotum zaufania. Roman Ciepiela zapowiedział rezygnację ze stanowiska!

Oświadczenie prezydenta Romana Ciepieli
Podczas sesji Rady Miejskiej Tarnowa, która odbyła się 30 lipca, zapowiedziałem, iż w przypadku nieudzielenia mi przez radnych wotum zaufania zrezygnuję z dniem 1 października z urzędu prezydenta i zwrócę się do premiera o wyznaczenie komisarza, który zarządzał będzie miastem do ponownych wyborów.
Oczywiście podtrzymuję moją decyzję, a trzymiesięczny okres służyć ma zamknięciu prac nad przyszłorocznym budżetem miasta, który będzie jednym z najtrudniejszych w historii miasta, z uwagi na obecną sytuację ekonomiczną kraju.
W bardzo trudnych i niepewnych czasach, w których żyjemy, w dobie rosnących problemów ekonomicznych, galopującej inflacji i lawinowego wzrostu cen towarów i usług, do dobrego zarządzania i niezakłóconego funkcjonowania miasta niezbędna jest ścisła współpraca prezydenta z radnymi, oparta na wzajemnym zaufaniu, zrozumieniu pojawiających się ciągle nowych wyzwań i problemów oraz podejmowaniu działań służących ich rozwiązaniu. To warunki niezbędne do finansowej stabilizacji, rozwoju miasta i dbania o sprawy mieszkańców.
Moim zdaniem tego zaufania obecnie nie ma, a wyrazem tego jest niezrozumienie, negowanie i krytykowanie przez dużą część radnych wielu podejmowanych przez prezydenta decyzji i działań. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich radnych, bowiem większość członków klubu Koalicji Obywatelskiej wykazuje daleko idące zrozumienie i pomoc.
Dodać należy – co jest zjawiskiem co najmniej dziwnym – że z jednej strony część radnych nie akceptuje niektórych przedstawionych rozwiązań, często nie zostawiając na nich przysłowiowej suchej nitki, ale później podnosi rękę za ich wprowadzeniem w życie.
Recenzowanie i krytykowanie przez radnych działań prezydenta jest jak najbardziej na miejscu, jest nawet konieczne, bo nikt nie jest nieomylny, ale musi być to krytyka oparta na rzeczywistości, faktach, liczbach i realnych propozycjach zmian. Tymczasem od długiego czasu owa krytyka w wykonaniu części radnych oparta jest nie na merytorycznych argumentach, ale na osobistej niechęci, niespełnionych ambicjach personalnych i politycznych atakach, a nawet pomówieniach. W wielu przypadkach to również zwykły populizm i oderwanie od realiów, a przede wszystkim brak całościowego spojrzenia na miasto i jego problemy.
Pomimo mojej opisanej na wstępie deklaracji stoję na stanowisku, że jeżeli radni nie mają zaufania do prezydenta i jego działań, co już kilkakrotnie formalnie zadeklarowali podejmując takie, a nie inne uchwały, muszą uchwalić referendum, w którym głos zabiorą wyborcy. To tarnowianie mnie wybrali w demokratycznych wyborach, na ich opiniach i ocenie zależy mi najbardziej i to oni w referendum powinni wyrazić swój pogląd na temat moich działań.
Referendum byłoby również sprawdzianem akceptacji przez tarnowian działania radnych. W wyniku nieskutecznego referendum dojść może do odwołania rady i nowych wyborów radnych.
Roman Ciepiela
Prezydent Tarnowa

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Tarnów. Czy Roman Ciepiela sam ustąpi ze stanowiska? Prezydent wzywa radnych do zorganizowania referendum w sprawie jego odwołania - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie