Marcin Bawiec z Tarnowa udowadnia, że dla dobrego zdjęcia warto się poświęcić. Jego fotografie zdobywają uznanie na całym świecie

Robert Gąsiorek
Robert Gąsiorek
Marcin Bawiec jest laureatem wielu nagród i wyróżnień w konkursach fotograficznych. Ostatnio uznanie zdobyły jego zdjęcia wykonane w Dolomitach
Marcin Bawiec jest laureatem wielu nagród i wyróżnień w konkursach fotograficznych. Ostatnio uznanie zdobyły jego zdjęcia wykonane w Dolomitach archiwum Marcina Bawca
Marcin Bawiec z Tarnowa odwiedził już kilkadziesiąt krajów, ma za sobą ponad grubo setkę wypraw górskich i mnóstwo nagród w konkursach fotograficznych. Jest w stanie poświęcić wiele wysiłku i czasu, aby jego zdjęcia wyszły perfekcyjnie. To dzięki temu jest dziś artystą cenionym nie tylko w Polsce, ale też na świecie.

Czy Polsce grozi blackout?

W domu zazwyczaj jest gościem. Każdą wolną chwilę przeznacza na bliższe i dalsze wycieczki, z których przywozi niesamowite zdjęcia.

Najlepiej czuje się z dala od cywilizacji, gdzie noce spędza zazwyczaj, sypiając w namiocie. Dla Marcina Bawca to nie problem, bo wie, że dla dobrego ujęcia warto się poświęcić.

- Byłem w wielu fajnych i dzikich miejscach, w których większość ludzi nigdy nie będzie i nikt nie zrobi takich zdjęć jak ja - mówi z dumą 41-letni tarnowianin.

Zachwycające Czekoladowe Wzgórza

Urodził się w Jodłowej, ale od kilku lat mieszka i pracuje w Tarnowie. Zdobył liczne nagrody i wyróżnienia w konkursach fotograficznych.

Kiedyś wielką frajdę sprawiało mu malarstwo, choć nie ma wykształcenia artystycznego. Jeszcze mieszkając w Jodłowej, malował obrazy, którymi obdarowywał bliskich.

- Przez pewien czas pracowałem w Rzeszowie i malowałem reprodukcje do jednej z galerii - wspomina.

Zarobione pieniądze przeznaczał na podróże, które powoli stawały się jedną z największych pasji. Na początku wybierał ze znajomymi w Bieszczady i inne szlaki górskie w kraju. Z czasem zaczęły się dalsze eskapady.

- Odwiedziłem w sumie trzydzieści trzy kraje. Preferuję dzikie rejony, ale na swoim koncie mam też między innymi podróż do Dubaju - przyznaje.

Jednym z miejsc, które najbardziej go zachwyciły były Czekoladowe Wzgórza na filipińskiej wyspie Bohol.

- Jest tam nietuzinkowy krajobraz, z setkami pagórków porośniętych trawą. Wyglądają przepięknie - zachwyca się.

Zdjęcia fotografa z Tarnowa robią furorę

Odwiedzając ciekawe miejsca, robił sobie pamiątkowe zdjęcia. Kupił profesjonalny aparat, uczył się fotografować. Dokumentacje były coraz bardziej obszerne, ale zdjęć nie miał zamiaru chować do szuflady lub albumu. Zaczął wysyłać swoje prace na konkursy.

Jednym z pierwszych był Międzynarodowy Konkurs Fotograficzny im. Jana Sunderlanda „Krajobraz górski” w Nowym Targu. Zdobył tam jeden ze swoich pierwszych laurów. Z czasem sam został w nim jurorem, oceniając prace innych fotografów.

Marcin Bawiec dziś ma na koncie ponad 100 fotograficznych nagród i wyróżnień przyznanych zarówno w Polsce, jak i na świecie - od Rumunii, po Bangladesz i Stany Zjednoczone. Może też poszczycić się tytułem Excellence przyznanym mu przez Międzynarodową Federację Sztuki Fotograficznej (FIAP).

Jego wystawy można było oglądać także w Tarnowie i regionie. Jest od wielu lat członkiem Wojnickiego Towarzystwa Fotograficznego "Fotum".

- Cały czas się tam uczymy czegoś nowego. Nie ma tylko klepania po ramieniu, tylko oceniamy swoje zdjęcia i mówimy sobie, co jest w nich dobre, a co złe - podkreśla 41-latek z Tarnowa.

Noce w namiocie przy minus siedemnastu stopniach

Niedawno fotografie pana Marcina zdobyły uznanie jurorów XXII edycji Biennale Fotografii Górskiej, które przyznało tarnowianinowi nagrodę Gran Prix.

- To dla mnie bardzo cenne, bo do tej pory miałem w tym konkursie dwa wyróżnienia, a tym razem udało się wygrać - cieszy się.

W prestiżowym konkursie pokazał zdjęcia ze swojej wyprawy do Dolomitów dwa lata temu, gdy we Włoszech panowały ostre restrykcje związane z pandemią i mieszkańcy nie mogli wychodzić z domów.

- Pojechałem tam z kolegą w zimie. Spaliśmy w namiotach przy minus siedemnastu stopniach Celsjusza. Ale żeby zrobić dobre zdjęcia, trzeba się trochę poświęcić - uśmiecha się.

Fotografia górska i uwiecznianie przyrody i zwierząt sprawia mu najwięcej przyjemności. Podkreśla, że zdarzało mu się pół dnia czekać na zimorodka, aby zrobić mu zdjęcie.

Marcin Bawiec ostatnio wrócił też do malarstwa. Przenosi na obrazy to, co udało mu się uwiecznić na zdjęciach. Myśli o kolejnych podróżach, z których przywiózłby niezwykłe fotografie. W pierwszej kolejności chciałby zobaczyć Patagonię w Ameryce Południowej albo Karakorum w Azji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na tarnow.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie