Tarnów. Tomasz Kocur – detektyw historii, który dzięki tacie przywraca pamięć o pochowanych na żydowskich cmentarzach w Tarnowie i regionie

Paulina Marcinek-Kozioł
Paulina Marcinek-Kozioł
Tomasz Kocur historię Żydów poznał dzięki swojemu tacie. To właśnie Edward Kocur opowiedział tarnowianinowi o cmentarzu żydowskim. Osiem lat temu razem posprzątali razem kirkut w Sędziszowie Małopolskim
Tomasz Kocur historię Żydów poznał dzięki swojemu tacie. To właśnie Edward Kocur opowiedział tarnowianinowi o cmentarzu żydowskim. Osiem lat temu razem posprzątali razem kirkut w Sędziszowie Małopolskim archiwum prywatne
Przysłowie „Jaki ojciec, taki syn” doskonale sprawdza się w przypadku Tomasza i Edwarda Kocurów. Tarnowianin w dużej mierze zawdzięcza swojemu tacie to, czym się dziś zajmuje. To właśnie dzięki niemu poznał historię Żydów i teraz opiekuje się żydowskim cmentarzami w Tarnowie i regionie oraz przywraca pamięć o pochowanych tam osobach. Pomagają mu wolontariusze z fundacji Antyschematy2, którą założył siedem lat temu w Tarnowie.

FLESZ - Co stanie się z gospodarką po pandemii?

Odkrywa zapomnianą historię na cmentarzach żydowskich

Opuszczone cmentarze żydowskie to miejsca, gdzie najczęściej można spotkać Tomasza Kocura (znanego w Tarnowie jako Tomasz Malec). Najpierw wyszukuje je w Małopolsce i na Podkarpaciu, a potem pojawia się tam, by szukać śladów przeszłości. Zwykle nie jest tam sam. Towarzyszą mu młodzi ludzie, wolontariusze fundacji AnySchematy2, którą prowadzi od siedmiu lat w Tarnowie. Razem koszą trawę, wyrywają chwasty, oczyszczają nagrobki z mchu i rozszyfrowują zatarte przez upływ czasu napisy.

- Robimy to wszystko po to, by przywrócić pamięć o Żydach, których tutaj pochowano, a ich groby nie zostały do tej pory zidentyfikowane - podkreśla Tomasz Kocur.

"Jaki ojciec, taki syn"

Zainteresowanie żydowską historią - w jego przypadku można śmiało powiedzieć - przeszło z ojca na syna. - Tata zawsze mi powtarzał: „Dziecko pamiętaj Żydzi to tacy ludzie jak my, nie można ich dyskryminować, pomijać, tylko dlatego, że wyznają inną religię”. W naszej rodzinie panowała taka dewiza: „Rób tak, żeby nikt nie płakał przez ciebie” - podkreśla.

Historią Żydów Tomek zaczął interesować się, gdy był w ósmej klasie podstawówki w Sędziszowie Małopolskim. Wszystko dzięki temu, że poszedł na pierwsze w swoim życiu... wagary.

- Do naszego miasteczka przyjechał pan, który był dziwnie ubrany i mówił po angielsku. Razem z księdzem udali się na spacer, a ja zaintrygowany jego wyglądem postanowiłem, że za nimi pójdę – wspomina. Zatrzymali się w nieznanym dla niego miejscu. Wtedy jeszcze nie wiedział, że to cmentarz żydowski. - Pamiętam, że ten mężczyzna został tam na chwilę sam, modlił się i płakał. Nie mogłem tego zrozumieć – opowiada.

Młody chłopak szybko pobiegł do domu, by opowiedzieć swojemu tacie o wszystkim co przed chwilą widział. Myślał, że ten pomoże zrozumieć mu to, co właśnie się wydarzyło. I nie mylił się. Pan Edward przeprowadził z synem długą rozmowę i zaimponował mu swoją wiedzą na temat Żydów i ich historii.

- Wtedy też wyjawił mi, że przyjaźnił się z Żydówką. Pasał z nią krowy w małej wsi Dąbrowa na Podkarpaciu. Dużo rozmawiali, a nawet czytali te same książki historyczne – podkreśla. Rodzina ukrywała dziewczynkę, którą znalazła przy torze kolejowym w Tarnowie i przygarnęła pod swój dach.

Wydarzenia, których był świadkiem i opowieści ojca nie dawały mu spokoju. Następnego dnia postanowił po raz kolejny pójść na cmentarz żydowski. Tym razem chciał wejść do środka. Brama jednak była zamknięta, dlatego przeskoczył przez siatkę. - To miejsce wyglądało koszmarnie, niemal jak śmietnisko. Było zarośnięte krzakami i w niczym nie przypominało cmentarza. Nigdy nie zapomnę tego widoku – opowiada Tomasz.

Wtedy już postanowił, że on tak tego nie zostawi i kiedyś tu posprząta.- Wówczas trochę zabrakło mi odwagi. Poza tym nie chciałem nikogo urazić – wyznaje.

Sprzątanie żydowskiego cmentarza w Sędziszowie Małopolskim

Na cmentarz wrócił kilka lat później, gdy był już na studiach historycznych w Rzeszowie. Osiem lat temu wspólnie z tatą odwiedzili to miejsce i postanowili je posprzątać. Od tego momentu zostali strażnikami cmentarza żydowskiego w Sędziszowie Małopolskim.

- Tata odszedł dwa lata później, a ja dalej sprzątam żydowskie cmentarze i przywracam pamięć o pochowanych tam osobach. Robię to dla niego, ale i dla siebie – mówi Tomasz.

Fundacja AtySchematy2 z Tarnowa walczy z dyskryminacją, rasizmem i ksenofobią

Kiedy przeprowadził się do Tarnowa założył fundację AtySchematy2, która łamie schematy społeczne, walczy z dyskryminacją, rasizmem i ksenofobią. To poniekąd też walka z tym, z czym spotkał się, jako bardzo młody człowiek. Tomek miał dwójkę niepełnosprawnego rodzeństwa, przez co na własnej skórze przekonał się, co to znaczy być wykluczonym czy dyskryminowanym ze względu na pochodzenie.

Ze swoją fundacją prowadził już wiele prac na cmentarzach żydowskich m.in. w Rymanowie, Jaśle, Ołpinach czy w Tarnowie. Na tym ostatnim oprócz oczyszczenia z mchu nagrobków, rozszyfrowaniu zatartych napisów, udało się też skatalogować około trzech tysięcy macew.

W jego działaniach pomagają mu młodzi ludzie, których Tomasz spotyka zazwyczaj w szkole, gdzie jest nauczycielem historii i wiedzy o społeczeństwie.

- Wciągam moich uczniów do tego, żeby jeździli ze mną i sprzątali. Nieraz słyszę od nich : „Co Pan zrobił z nami?” - uśmiecha się. - Ja to odbieram pozytywnie. Do niczego ich nie zmuszam, sami decydują o tym, czy w to wchodzą czy nie, a najbardziej cieszy mnie ich entuzjazm, gdy przystępują do pracy i efekty tego, co udaje się nam zrobić razem – mówi Tomasz Kocur.

Od kilku lat może też liczyć na wsparcie profesora Leszka Hońdo i studentów Instytutu Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Od wielu lat AntySchematy2 walczą też z "mową nienawiści", która pojawia się głównie na elewacjach budynków, nie ominęła też pomieszczeń, gdzie mieści się fundacja. Razem z wolontariuszami zamalowali już dziesiątki antysemickich napisów w Tarnowie.

Tomasz Kocur to "Żydo-Katolik"

Tomasz Kocur został wychowany w chrześcijańskiej rodzinie i swojej wiary się nie wstydzi. Świętuje niedziele, ale też chętnie, jeśli nadarzy się okazja uczestniczy w szabacie. - Jestem Katolikiem, ale jeśli szanuje się inną religię i bardzo się ją ceni, a ja tak właśnie mam, to mogę śmiało określić siebie Żydo-Katolikiem - podkreśla.

Tomasz Kocur i jego „antyschematowa” ekipa nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i na pewno o niej jeszcze nieraz usłyszymy. W planach mają sprzątanie żydowskich cmentarzy zarówno w Małopolsce jak i na Podkarpaciu.

- Nie jestem człowiekiem, który stoi w miejscu. Ja uwielbiam w ten sposób pracować. Odtwarzam historię, która jest zapomniana – podkreśla.

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie