Tadeusz Kwiatkowski: To nie PSL załatwił mi fotel wiceprezydenta Tarnowa

Łukasz Winczura
Rozmawiamy z Tadeuszem Kwiatkowskim, zastępcą prezydenta Tarnowa, o kulisach jego nominacji oraz o planach inwestycyjnych Tarnowa.

Czuł się Pan powitany w Tarnowie chlebem i solą?

Przyszedłem tutaj do pracy, więc jakiegoś szczególnego powitania nie oczekiwałem. Było ciepłe przyjęcie w urzędzie i… od razu zacząłem zapoznawać się z zagadnieniami i obowiązkami, które powierzył mi prezydent.

Czyli?

Ten zakres jest dość duży. Chodzi o infrastrukturę miasta, inwestycje, budownictwo, komunikację, ochronę środowiska, planowanie…

Pan zabiegał o tę posadę czy to pan prezydent zadzwonił z ofertą?

Kiedy przestałem być starostą dąbrowskim zacząłem rozglądać się za pracą. To ja zabiegałem o posadę.

Kiedy rozmawialiśmy po wyborach, mówił Pan, że wróci do „komunalki” w Dąbrowie Tarnowskiej.

Z tamtej firmy odszedłem 12 lat temu, potem zakład został przekształcony w spółkę a moje stanowisko zostało zlikwidowane. Nie było do czego wracać. Jak każdy porozsyłałem w wiele miejsc swoje CV. Mam doświadczenie samorządowe - dwie kadencje byłem wicestarostą, dwie starostą dąbrowskim.

PSL musiało zaaprobować Pańską kandydaturę?

Nie. To nie jest posada polityczna.

Ponoć przed ogłoszeniem nominacji rozmawiano o Panu na zarządzie wojewódzkim PSL w Krakowie.

Zaprzeczę. Bohaterem spotkania był nasz kandydat do PE Adam Jarubas, który prosił o pomoc w kampanii wyborczej.

Nie ma więc żadnego dealu wewnątrz Koalicji Europejskiej w kwestii nominacji?

Nie ma żadnej polityki.

Dlaczego radny Marek Ciesielczyk wyruszył z krucjatą przeciw Panu?

To zaszłości sprzed blisko 10 lat i nie chcę do tego wracać. Pan Ciesielczyk uprawia swoistą vendettę. Zaszłości, które przywołuje i którymi próbuje manipulować są już dawno wyjaśnione.

A Marek Ciesielczyk był dobrym dyrektorem w Brniu?

Zamknijmy, proszę, temat pana Ciesielczyka.

Rozważa pan jakieś kroki prawne, jeśli to, co pisze na pański temat wspominany radny jest nieprawdą? Choćby w kwestii zwolnienia lekarskiego po przegranych wyborach i „cudownego ozdrowienia” teraz?

Skąd ma takie informacje?

Nie wiem.

Umówmy się: kwestie zdrowotne to moja prywatna sprawa. Czy ja muszę mieć czyjąś zgodę na to, żeby iść do lekarza?

Porozmawiajmy o inwestycjach w Tarnowie. Wszystkie opóźnione.

Nie wszystkie, a w przypadku opóźnionych świadczy to o tym, że są dobrze prowadzone i dobrze nadzorowane.

Proszę?!

Tak. Poza tym wina opóźnień nie leży po stronie urzędu.

A jak pan zamierza szukać wykonawców, skoro coraz trudniej o ręce do pracy? Przetargi nieraz trzeba unieważniać.

Zdajemy sobie z tego sprawę. Myślę, że dobrze określamy warunki specyfikacji. Jako zamawiający mamy swoje oczekiwania, a potencjalny wykonawca ma swoje…

Często-gęsto dużo wyższe niż możecie zapłacić.

Jeżeli wykonawca przyjmuje warunki, które są określone w specyfikacji, podpisuje umowę i rozpoczyna realizację inwestycji, to musi się z niej wywiązać. Trudności z rozstrzyganiem przetargów wynikają przede wszystkim z tego, że jest coraz więcej zamówień i zaczyna brakować na rynku wykonawców.

Spotkał się pan z restauratorami z rynku, którzy mają żal o brak konsultacji w kwestii remontu placu i obawiają się plajty?

Nie, nie było się okazji spotkać. Ale widzi pan jak wygląda Rynek. Płyty się kołyszą, łatwo może dojść do nieszczęścia.

Nikt nie kwestionuje potrzeby remontu Rynku, ale chodzi o sposób komunikacji. Spotkanie z restauratorami, które zorganizował magistrat zakończyło się prawie kłótnią.

Nie chcę się odnosić do tego, czy było miło czy niemiło, bo nie uczestniczyłem w spotkaniu. Oczywiście, że każdy chce dla siebie jak najlepszych rozwiązań. Będziemy realizowali tę inwestycję tak, by utrudnień było jak najmniej i żeby restauratorzy mogli prowadzić swoją działalność. Lokale przeżywają oblężenie wieczorami albo w weekendy. A wtedy robotnicy nie pracują.

Hala „Jaskółka”: będzie proces o odszkodowanie?

Trudno mi powiedzieć, bo to decyzja firmy, na jakie kroki się zdecyduje. Ale najważniejsze jest to, że realizacja inwestycji idzie dobrze. Mamy nadzieję, że w październiku prace zostaną ukończone i hala będzie oddana do użytku.

A z posłami ziemi tarnowskiej już się pan spotkał? Przydałby się jakiś lobbing w Warszawie.

Jeszcze nie. Ale przypomnę, że pan prezydent wysłał już trzecią prośbę do pana ministra Bańki w kwestii pieniędzy ma halę „Jaskółka”. Tu liczymy na pomoc posłów.

Posłów w ogóle czy posłów PiS?

Myślę, że wszyscy się powinni w to zaangażować a posłowie PiS mają teraz większe możliwości i bezpośrednie przełożenie na rząd.

Pan poseł Krajewski z PiS mówi, że pańska nominacja to dowód na upolitycznienie samorządu.

Każdy ma prawo do swojego zdania. Jestem przeciwny upolitycznieniu samorządu. Powtórzę to, co mówiłem na wstępie. Chcę pracować, a nie uprawiać politykę.

Koniec gorszego jedzenia. Żywność w Polsce jak na Zachodzie

Wideo

Materiał oryginalny: Tadeusz Kwiatkowski: To nie PSL załatwił mi fotel wiceprezydenta Tarnowa - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
szukał pracy..ostatnio nawet przez chwile w makdonaldzie ale kumpel zadzwonił i powiedział ,że jest wolny stolek w magistracie no to napisał,że chce spróbowac ,robota lekka, zero odpowiedzialności kasa ekstra wskoczy chociaz na chwile bo co ma do stracenia?
Dodaj ogłoszenie