18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Szczoczarz: Postawiliśmy z Bruk-Betem wszystko na jedną kartę

RedakcjaZaktualizowano 
Piotr Bałut
Rozmowa z Łukaszem Szczoczarzem, napastnikiem Termaliki Bruk-Betu Nieciecza.

Zdobyta przez Ciebie bramka nic nie przyniosła. Przegraliście kolejny mecz. Wraz z kolegami masz prawo czuć duży niedosyt. W tym spotkaniu wydarzenia tak się potoczyły, że dobrze się zaczęło a źle skończyło.
Po zdobyciu gola myśleliśmy, że ta zła passa w końcu się od nas odwróci. Niestety tak się nie stało. Znowu po błędach straciliśmy gole. Punkty zamiast zostać w Niecieczy pojechały do Gorzowa Wielkopolskiego.

Co się z Wami stało po bramce wyrównującej. Widać było, że powietrze zaczęło z Was powoli uchodzić?
Znowu chyba powtórzyła się sytuacja z Kluczborka. Po zdobytym golu niepotrzebnie się cofnęliśmy.
Chcemy bronić wyniku, zamiast grać dalej konsekwentnie swoją piłkę. To niestety wykorzystuje przeciwnik. Chociaż tak na gorąco, zaraz po meczu, ciężko przeanalizować, co tak naprawdę wpływa na taką a nie inną postawę Niecieczy. Trudno jest mi o tym mówić.

W dzisiejszym pojedynku w zespole Termaliki Bruk-Betu zadebiutował Arkadiusz Baran, z którym występowałeś w Cracovii.
To zawodnik doświadczony. Było to widać na boisku. Starał się rozbijać ataki rywali. Posłał kilka piłek prostopadłych. Na pewno gdy przebywał na murawie, to nasza postawa była lepsza. Szkoda, że zszedł z kontuzją. Wtedy chyba wszystko zaczęło się sypać. Takie mam przynajmniej odczucia.

W piątym meczu ponieśliście czwartą porażkę. Na Waszym koncie zaledwie jeden punkt. Bardzo źle to wszystko wygląda.

Nie sposób nie zgodzić się z tą opinią. Już przed pojedynkiem w Kluczborku miałem nadzieję, że wszystko się odwróci. Przekonany wręcz byłem, że tak się stanie z GKP. W obu meczach obejmowaliśmy prowadzenie. Nie potrafiliśmy jednak tego "dowieźć" do końca. Z zamiarów kontrolowania przebiegu wydarzeń nic nam nie wychodzi. I kończy się tak, jak się kończy.

Czy spotkanie z GKP Gorzów przegraliście przez brak szczęścia w końcowych minutach, czy może przez inny element piłkarskiego rzemiosła?
W drugiej połowie postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Ruszyliśmy do przodu. Stworzyliśmy kilka sytuacji. Najpierw trafiliśmy w poprzeczkę. Później w znakomity sposób zachował się bramkarz gości. Sam starałem się jak mogłem zagrzewać zespół do jak najlepszej postawy. Niestety zdało się to na nic. Mecz kończymy z zerowym dorobkiem.

Rozmawiał Andrzej Mizera

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3