Julia von Stein, "Królowa życia i śmierci" z Tarnowa projektuje... trumny i maluje zwłoki. Bo po śmierci też trzeba ładnie wyglądać

Paulina Marcinek-Kozioł
Paulina Marcinek-Kozioł
Julia zajmując się kosmetyką pośmiertną i projektowaniem trumien, chce oswajać ludzi z tematem śmierci, ale też by mieli wybór jak ma wyglądać ich ostatnie pożegnanie
Julia zajmując się kosmetyką pośmiertną i projektowaniem trumien, chce oswajać ludzi z tematem śmierci, ale też by mieli wybór jak ma wyglądać ich ostatnie pożegnanie archiwum prywatne
Julia von Stein z Tarnowa, przebojowa i żywiołowa blondynka udziela się w profesji, która u niejednego może wywołać ciarki. Zajmuje się... projektowaniem trumien oraz makijażem zwłok. Specjalistka branży funeralnej, która w jej rodzinie jest tradycją, robi furorę w telewizyjnym show "Królowe życia".

FLESZ - Czym spowodowane są ciągłe podwyżki cen paliw i energii?

Julia von Stein z Tarnowa jak "Królowa życia"

Na targach branży funeralnej, Julia von Stein z Tarnowa jest teraz jedną z najbardziej rozchwytywanych osób. Jedni ją zagadują, bo chcą zasięgnąć opinii ekspertki z branży, inni - by zrobić sobie wspólne zdjęcie. Po emisji programu „Królowe życia” na brak popularności nie ma powodów narzekać, a jej skrzynki z wiadomościami na portalach społecznościowych są przepełnione.

- To bardzo miłe, chociaż na początku było to dla mnie trochę krępujące. Nie spodziewałam się, że odzew będzie tak duży. Nie czuję się żadną królową, ani królewną. Byłabym nią, gdybym mój ojciec był królem - śmieje się Julia von Stein.

„Królowe życia” to program, w którym widzowie w kolejnych odcinkach poznają życie bogatych, oryginalnych, a czasem kontrowersyjnych postaci. Tarnowiankę do udziału w programie od dawna zachęcali znajomi oraz pracownicy warszawskiej firmy budowlano-remontowej, którą dawnej zarządzała. Początkowo nie brała tego serio, dopiero po ukończeniu studiów zmieniła zdanie. Wysłała zgłoszenie i została zaproszona do udziału w programie "Królowe życia". Decyzji nie żałuje.

- Kiedy nakręciliśmy ostatnie sceny, a ekipa telewizyjna wyjeżdżała, prawie płakałam. To była jedna z najcudowniejszych przygód w moim życiu - mówi, gdy rozmawiamy w biurze firmy pogrzebowej. To między innymi w firmie kręcone były sceny do programu.

Na Instagramie oficjalny profil fanów Julii to "Królowa życia i śmierci". Na jej prywatnym można obejrzeć filmik z przejażdżki karawanem z babcią, na Facebooku parę lat temu wrzuciła własne zdjęcie w trumnie z dopiskiem: "Specjalnie dla Tych, którzy źle mi życzą... Jeszcze się nigdzie nie wybieram!"

"Królowa życia" projektuje trumny i maluje zwłoki

Julia von Stein dzieli swoje życie między Tarnów a Warszawę. W Zakładzie Pogrzebowym Steinhoff, przy ulicy Szpitalnej, który prowadzi razem z rodzicami, można ją spotkać kilka razy w tygodniu. Zajmuje między innymi malowaniem zwłok.

- Wierzę, że po śmierci przechodzi się do lepszego świata. Sama chciałabym w dniu pogrzebu wyglądać pięknie, mieć dobry makijaż i ubranie. Tak, jakbym szła na randkę z chłopakiem - mówi.

Zaczynała od malowania zmarłych z rodziny, teraz makijaż zwłok może zamówić każdy klient zakładu. Pomocne w malowaniu zwłok są zdjęcia za życia zmarłych i specjalne kosmetyki. Wszystko po to, by odwzorować ich ulubiony makijaż i upodobnić jak najbardziej się da.

- Przychodzą do nas ludzie w najgorszych momentach życia, dlatego do każdego trzeba podejść indywidualnie. Pocieszyć, wesprzeć i dodać otuchy. Utarło się, że zmarłych na pogrzeb ubiera się na czarno, nie maluje, ale kto powiedział, że tak musi być? Szacunek jest najważniejszy, ale też chodzi o to, żeby dać wybór, jak ma wyglądać ostatnie pożegnanie na ziemi – opowiada.

Julia projektuje również trumny na specjalne zamówienie. Dla siebie już zaprojektowała - szklaną, jak z bajki o „Królewnie śnieżce”, która była dla niej inspiracją. W ofercie ma m.in. trumny lustrzane, materiałowe, brokatowe czy różowe.

- Jest u nas taka tradycja w rodzinie, że do trumny wkłada się przedmioty, do których dana osoba jest bardzo przywiązana. Ja na pewno chciałabym mieć przy sobie lusterko, bo lubię jak każda kobieta ładnie wyglądać – podkreśla.

Julii von Stein marzy się kariera polityczna

Studiowała dziennikarstwo i od dziecka marzyła, że zostanie reporterką. Najpierw swoich sił próbowała na weselach, gdzie z mikrofonem w ręce przeprowadzała wywiady z gośćmi – miała to być pamiątka dla państwa młodych. Jako licealistka brała udział projekcie telewizyjnym i relacjonowała życie nocne w tarnowskich klubach.

Marzenia o dziennikarstwie niedawno odstawiła jednak na bok, za to bardzo interesuje się polityką. Jak zresztą wszyscy w domu.

- Chciałabym odnieść ogromny sukces zawodowy, mieć męża i dzieci. Jeśli te dwie rzeczy się spełnią, wystartuję w wyborach. Prezydenckich! Czuję do tego powołanie - mówi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na tarnow.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie