Fundacja Atyschematy 2 i jej młodzi wolontariusze rozszyfrują napisy na zapomnianych macewach. Wakacje spędzą, pracując na kirkucie.

- Zamierzamy przywrócić pamięć o Żydach, których pochowano na cmentarzu w Tarnowie, a do tej pory ich groby nie zostały zidentyfikowane - wyjaśnia Tomasz Malec, prezes Fundacji Antyschematy 2. - Mamy nadzieję, że dzięki temu poznamy wiele osób zaangażowanych przed laty w życie społeczne i polityczne naszego miasta - dodaje.

„Detektywami historii” zostanie ośmiu wolontariuszy z łamiącej stereotypy fundacji i ośmiu studentów Instytutu Judaistki z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Prace na cmentarzu żydowskim rozpoczną już za kilkanaście dni. Pod lupę zostanie wzięta setka macew, znajdujących się w środkowej części zaniedbanego kirkutu.

- Będziemy rozszyfrowywać i oznaczać miejsca pochówku Żydów - wyjaśnia Tomasz Malec. Najpierw macewy trzeba dokładnie oczyścić z mchu i wszelkich zabrudzeń. Wszystko po to, by jak najdokładniej rozszyfrować napisy na nagrobkach. Praca będzie żmudna i ciężka, bowiem sporo tablic jest niekompletnych. Na wielu z nich brakuje zarówno imienia, jak i nazwiska.

Aby ustalić, kto został pochowany w takim miejscu, konieczne stanie się sięgnięcie do tarnowskich archiwów.

Każda z macew otrzyma unikalny numer, który następnie zostanie naniesiony na karty inwentaryzacyjne. Później studenci z Krakowa opracują katalog z kompletem informacji o każdej z nich.

- Spróbujemy wydobyć jak najwięcej szczegółów na temat osób pochowanych na cmentarzu. W katalogu znajdą się także artykuły naukowe dotyczące społeczności żydowskiej - wyjaśnia Tomasz Malec.

Wolontariuszom i studentom pomagał będzie pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Nasi studenci znają język hebrajski, są przeszkoleni , więc myślę, że poradzimy sobie bez problemu z odczytaniem tekstów nagrobnych - wyjaśnia Leszek Hońdo.

Czas do rozpoczęcia prac na cmentarzu niecierpliwie odlicza już Zuzanna Kruczała, jedna z wolontariuszek tarnowskiej fundacji. - Traktuję to nie tylko jako przygodę, ale przede wszystkim lekcję historii i kultury żydowskiej - podkreśla 17-latka.

20 tys. zł na projekt „Tarnowskie macewy - obóz dla wolontariuszy” pochodzą z Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Możliwe, że wyniki prac uda się opublikować. - W planach jest także skatalogowanie pozostałych około 4 tysięcy macew, z których znanych jest zaledwie kilkadziesiąt, reszta pozostaje zagadką. - Może uda nam się rozwiązać ją w przyszłości. Bardzo byśmy tego chcieli - podkreśla Tomasz Malec.

Wiadomości Kraków, Wydarzenia Kraków

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!