Tarnów: Centrum Sportów Rodzinnych sposobem na ratunek Jaskółki?

Kilka boisk, miejsce dla amatorów jazdy na rolkach, kręgielnia oraz inne atrakcje pod jednym dachem w Mościcach? Taki pomysł na wykorzystanie hali "Jaskółka" lansuje działające w dzielnicy stowarzyszenie. Miasto, czyli właściciel obiektu, nie mówi "nie".

To wciąż jedna z największych hal w Małopolsce
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

To wciąż jedna z największych hal w Małopolsce. Być może uniknie wyburzenia i przyciągnie całe rodziny (© Andrzej Skórka)

Tym bardziej że utrzymanie hali w nie zmienionym stanie będzie coraz bardziej kosztowne. Powód? Ostatnio definitywnie opuścili ją studenci tarnowskiej PWSZ. Czy "Jaskółkę" da się zamienić w miejsce rekreacji dla całych rodzin?

Hala nie przynosiła zysków ani ZKS Unia Tarnów, ani miastu, które od niemal trzech lat jest jej właścicielem. Krzysztof Soliński ze Stowarzyszenia "Mościce Razem", jeszcze w poprzedniej dekadzie, próbował przeforsować pomysł udostępnienia parkietu dla amatorów jazdy na rolkach. - Sześć lat temu oglądałem występ rewii na rolkach w bliźniaczej do naszej hali Podpromie w Rzeszowie - mówi. - Olśniło mnie wtedy. Dzięki rolkarzom hala mogłaby żyć przez cały rok. Niestety, wtedy z pomysłem nie udało mi się przebić.

Teraz do idei powraca. Tym bardziej że klimat zdaje się sprzyjać zmianom w "Jaskółce". Wyprowadzka studentów z mościckiej hali to poważny cios dla miasta. Od lat tu właśnie odbywali zajęcia z wychowania fizycznego. Z obiektem dawno już jednak mającym za sobą czasy świetności uczelnia żegnała się bez żalu. Studenci mają teraz o niebo lepsze warunki we własnym nowoczesnym kompleksie sportowym wybudowanym za unijne dotacje w kampusie PWSZ. Uczelnia swoim nowym kompleksem jest zachwycona. W dodatku nie musi już miastu płacić za wynajem "Jaskółki".

Co innego samorząd. Na korzystanie z hali w godzinach przedpołudniowych chętnych teraz brak. Co gorsza, koszty utrzymania obiektu praktycznie się nie zmieniły. A wpływy spadną. Ostatnio Tarnowski Ośrode
∨ Czytaj dalej

k Sportu i Rekreacji rocznie utrzymywał je na poziomie 210-215 tys. zł.

- Przychody obniżyć się mogą teraz o około dwadzieścia procent - przyznaje Edward Rusnarczyk, dyrektor TOSiR. Wcześniej pokrywały trzecią część wydatków na utrzymanie hali. Teraz ta przepaść jeszcze się pogłebi.
- Ściągnięcie do hali ludzi aktywnych, młodych, z dziećmi jest możliwe - przekonuje Krzysztof Soliński. Zaciera ręce, bo tak się akurat złożyło, że za kilka tygodni rewia na łyżworolkach zaprezentuje się m.in. właśnie w "Jaskółce". - Zobaczenie czegoś raz na żywo daje lepszy efekt niż opowiadanie sto razy - dodaje.

Jego pomysł nie polega wyłącznie na udostępnieniu parkietu rolkarzom. Zmiany w hali następować miałyby w dwóch etapach. Po pierwsze "rolkowisko" miałoby wymiary typowego, "moblinego" sztucznego lodowiska. Obok miejsca starczyłoby więc również dla amatorów futsalu, koszykówki, piłki ręcznej czy siatkówki. To nie wszystko, bo zmieściłyby się jeszcze dwa małe place do gry w badmintona oraz do squasha.

Soliński kilka tygodni temu miał okazję prezentować takie plany na posiedzeniu komisji rozwoju miasta Rady Miejskiej. Spotkał się z przychylnym przyjęciem. - Pomysł nie jest zły. To inne spojrzenie na ten obiekt. Nie można jednak zapominać o tym, że hala wymaga poważnego i kosztownego remontu - ocenia dyrektor TOSiR.

Już ponad rok temu w Tarnowie rozgorzała dyskusja nad przyszłością obiektów sportowych w Mościcach. Jeden ze scenariuszy zakłada nawet zrównanie "Jaskółki" z ziemią. Ale nawet utrata tak poważnego klienta, jakim była PWSZ, nie stanie się impulsem do niezwłocznej realizacji tej wizji. Wcześniej musiałaby zostać wybudowana w sąsiedztwie zupełnie nowa miejska hala. - W tej chwili nie mamy pieniądzy na taką inwestycję, ani na generalny remont istniejącej hali - zauważa Edward Rusnarczyk.

Pytań dotyczących wizji Centrum Sportów Rodzinnych nie brakuje. Krzysztof Soliński deklaruje, że na przełomie marca i kwietnia powinien mieć gotowy biznesplan przedsięwzięcia. - Rozważamy kwestię poddzierżawienia części hali - dodaje.

Liczy, że pomysł wypali, a większe zainteresowanie mieszkańców korzystaniem z hali przełoży się na pozyskanie sponsorów i wdrożenie kolejnego etapu zmian. W "Jaskółce" pojawić miałyby się wówczas m.in. kręgielnia, kącik zabaw dla dzieci, park linowy, ścianki wspinaczkowe czy kącik dla amatorów gier elektronicznych. - Chcemy w ten sposób przekonać miasto, że warto byłoby zainwestować nawet kilka milionów w wyremontowanie hali - dodaje Soliński.

Więcej na temat

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię